czwartek, 19 stycznia 2017

Absurdy Ameryki czesc 2 🏴🏁🙍🔫

Mieszkam w USA od ponad 6 lat i dalej nie moge sie przyzwyczaic do wielu rzeczy. Denerwuje sie glupota i postepowaniem innych ludzi niekoniecznie Amerykanow, czy pozbawionym sensu systemem obowiazujacym w Ameryce. Jestem wtedy bezradna -"opadaja mi rece" a czasem nawet rozbawiona tym co obserwuje. 
Juz pisalam Wam o absurdach amerykanskich (zobacz Tutaj). Dzisiaj chcialam przedstawic kolejne (niektore zdjecia zaczerpniete z internetu).



1/ Czas dla rodziny - taki czas chyba juz nie istnieje w zadnym kraju a juz na pewno nie w Ameryce. Praca non stop prawie nie ma zadnego dnia wolnego .... niedziela to normalny dzien pracy. Nawet w Dzien Niepodleglosci (4th of July), Dzien Prezydenta (Presiden's Day), Swieto Pamieci (Memorial Day), Nowy Rok, a nawet w wielkie swieta takie jak Thanksgiving (Swieto Dziekczynienia) sklepy sa otwarte i pracownicy zamiast spedzac czas z rodzina, czy przyjaciolmi musza isc do pracy.  W te swieta najczesciej sa jeszcze wielkie obnizki, zeby przyciagnac jak najwiecej ludzi. Jedynie szkoly i urzedy panstwowe sa zamkniete. Chyba tylko na Boze Narodzenie (Christmas) sa zamkniete sklepy, ale nie wszystkie oczywiscie. Takie zaklamanie - poruszanie tematow jaka to rodzina jest wazna, a z drugiej strony inna rzeczywistosc. 😯


2/ Kontrole osobiste - juz nie tylko na lotniskach, ale takze w kinach, na duzych koncertach, czy w teatrze. Wiem ze to jest w celu naszego bezpieczenstwa, ale to juz przesada..... a przeciez tak latwo w Ameryce mozna dostac pozwolenie na bron.
Mialam taka stuacje na koncercie Madonny, gdzie nie mozna bylo wniesc zadnego plecaka ani duzej damskiej torebki ..... mimo sprawdzania przez bramki i przez ochrone. Musialam zostawic swoja torebke w samochodzie. 


3/ Parkowanie i nowoczesne samochody - Amerykanie uwielbiaja parkowac jak najblizej sklepu, urzedu itp. Sa bardzo leniwi .....potrafia jezdzic dookola tak dlugo az znajdzie sie wolne miejsce. Czesto odnosze wrazenie, ze gdyby mogli to wjechaliby do sklepu ... chociaz te wjazdy do srodka na Florydzie zdarzaja sie czesto.
Mielismy taka sytuacje na osiedlu, gdy odswiezali asfalt i odnawiali miejsca parkingowe. W tym celu wyzaczone byly miejsca do parkowania troche dalej od zamieszkania. Dla niektorych to bylo za daleko parkowali na trawniku, gdzie sie tylko dalo byleby blisko swojego domu.  Nie pomagaly tasmy, czy blokady..... to byl zabawny widok. ;-)
Nowoczesne samochody w USA posiadaja teraz kamery, czujniki do parkowania, czujniki odleglosci itp. "bajery"....samochod sam parkuje, zatrzymuje sie kiedy za blisko znajduje sie drugi samochod. Cudenka te powoduja, ze kierowca nie mysli i nie koncentruje sie na jezdzie, gdyz jest pzekonany, ze w tak wyposazonym aucie jest bezpieczny..... lecz technologia czesto zawodzi - niestety. Natomiast w  przypadku zmiany samochodu na "zwykly" nastepuje prawie przezycie traumatyczne. Wszyscy wiemy jak latwo sie mozna przyzwyczaic do luksusu i jak trudno wrocic do przecietnosci. Ja osobiscie uwazam ze Amerykanie nie sa dobrymi kierowcami a dostac prawo jazdy, przynajmniej na Florydzie jest bardzo latwo. Zdawalam w Polsce i zdawalam w USA na prawo jazdy, tak wiec mam porownanie.    



4/ Panika - podczas ostatniego huraganu moglam zauwazyc jak Amerykanie panikuja. Wiem ze zblizajacy sie w pazdzierniku do nas huragan wygladal powaznie, ale zeby wykupowac wszystko ze sklepow to lekka przesada. Takich pustek w sklepach nie widzialam juz dawno .....moze w Polsce za czasow komuny. Podobnie tez sie tak zachowywali Amerykanie gdy w telewizji w innych stanach oglaszali wieksze opady sniegu.❆⛄❄
Wszyscy doskonale wiedza, ze z zima wiaza sie opady sniegu i zamiecie, a latem w tropikach wystepuja huragany i nalezy sie do takich rzeczy wczesniej przygotowac .....no coz to chyba kwestia dyscypliny, ktorej tutaj brak. 



5/ Brak specjalistow i fachowej obslugi - w sklepach typowo budowlanych lub z wyposazeniem domowym. Jak wiecie mam remont kuchni w domu, tak wiec ten temat jest mi bardzo bliski. Wiekszosc prac wykonuje moj maz, ale jak wybiera sie do sklepu zeby cos dokupic, lub sie zorientowac to bardzo rzadko trafia na kompetentna osobe. Najczesciej "nikt nic nie wie". W sklepach tych tez nie wykonuja roznych uslug, ktore kiedys wykonywali np. przyciecia blatu, wyciecia otworu itp. .....przymuszaja do wziecia fachowcow, ktorzy tutaj sa bardzo drodzy i nie zawsze wykfalifikowani. Dobry fachowiec to najczesciej Polak albo inny obcokrajowiec.  



6/ Oszczednosci sklepow - wylacznie na godzinach pracy i placach dla pracownikow jak praca na pol etatu (o ktorej Wam juz pisalam w pierwszych poscie). Do tego dochodza oszczednosci na ilosci zatrudnianych ludzi ......pomimo bardzo duzych obrotow sprzedazy zatrudnianie pracownikow robiacych wszystko od przyjecia towaru, ukladania go na polkach, pracy na kasie itp.... a nawet do sprzatania sklepu. Tak, tak do sprzatania ......po co zatrudniac dodatkowe osoby jesli mozna wykorzystywac tych co sie juz ma. Licza sie jak zwykle tylko obroty i zysk. $$$ 



7/ Strefa szkolna - nie do konca rozumiem po co zostala stworzona. Przy szkolach w godzinach porannych gdy dzieci sa przywozone do szkoly oraz w godzinach popoludniowych jak wychodza ze szkoly jest ograniczenie predkosci (15 mil). Amerykanskie dzieci przyzwyczajone do niej nie zwarzaja co sie dzieje poza ta strefa i najczesciej zapatrzone w telefon ulegaja wypadkowi. Potrafia wychodzic na srodek ulicy nie zwazajac na pojazdy. Najwiecej wypadkow jest poza strefa szkolna. 
Za moich czasow w Polsce nie bylo takich "dziwactw" dzieci musialy uwazac przechodzac przez ulice i rozgladac sie dookola. Mielismy respekt do samochodow i nie wchodzilismy na srodek ulicy z przekonaniem, ze musza na nas uwazac. 


8/ Wozki dla psow - nie moglam o tym nie wspomniec. Rozumiem, ze takie wozki sa potrzebne dla chorych pieskow, ktore nie moga chodzic, lecz w Ameryce wykorzystywane sa do innych celow. Biedne pieski zamiast spacerowac i wachac trawke, siedza godzinami w tych wozkach, a pani robi sobie zakupy w sklepie ..... niedorzeczne.  ;-( 


Jakie jest Wasze zdanie na ten temat, czy spotkaliscie sie z innymi absurdami w kraju, w ktorym mieszkacie?

Mozecie mnie tez zobaczyc na: 
INSTAGRAM FACEBOOK
...........................................................................
DZIEKUJE ZA KAZDY KOMENTARZ. ㋡  / THANK YOU FOR YOUR COMMENTS. ㋡  
KOMENTARZ POJAWI SIĘ PO ZATWIERDZENIU PRZEZ WLASCICIELA BLOGA. /ALL COMMENTS WILL APPEAR AFTER APPROVAL  BY THE BLOG OWNER.
WSZYSTKIE KOMENTARZE ZAWIERAJACE LINKI (DO BLOGOW, SKLEPOW ITP.) NIE BEDA UDOSTEPNIANE NA BLOGU.
COMMENTS CONTAINING ALL LINKS (TO BLOGS, SHOPS ETC.) WILL NOT BE SHARED TO BLOG.

39 komentarzy:

Muffinka pisze...

Chyba ostatni punkt zaskoczył mnie najbardziej.

Anonimowy pisze...

Z jednym punktem się nie zgodzę, a mianowicie dot. pracy. W Polsce to normalne, że jak się pracuje w sklepie to jest się odpowiedzialnym za kasę, obsługę klienta, pomoc, wykładanie towaru, przyjmowanie a także posprzątanie na koniec pracy. Tutaj nie ma pomocy. Inne zasady dla marketów, gdzie każdy ma bodajże przydzielone parę regałów i nad nimi skupia uwagę, a co innego w mniejszym sklepie, więc naprawdę nie rozumiem do końca tej uwagi. ;)

Co do reszty..największym absurdem jest dla mnie to z psami - nigdy czegoś takiego nie widziałam i aż boję się co ludzie dalej wymyślą...

Paula Suchocka pisze...

Fajnie że napisałaś ten post ;) Fajnie dowiedzieć się co dzieje się w innych zakątkach świata ;) Najabrdziej rozbawiły mnie te wózki dla psów - absurd ! Najgorsze jest ten punkt ze praca jest ważniejsza od rodziny ;( wprawdzie w każdym zakątku świata praca jest mega ważna, ale przynajmniej w niektórych jest więcej wolnego ;) Ja uwielbiam Niemcy w których w niedziele wszystkie sklepy są zamknięte ♥

Ewelina Wielochowska pisze...

Same ciekawostki :P Co kraj to obyczaj - jak to mówią. W Polsce zapewne też by się zebrało zacne grono takich absurdów. Ale staram się o tym nie myśleć i nie przejmować zbytnio. Kocham Polskę za krajobrazy i inne miłe rzeczy, złe rzeczy olewam i odcinam się od nich.

Life in America pisze...

Oj wiele tutaj jest takich niespodzianek odnonie psow. ;-)

Life in America pisze...

No tak jesli podczas przyjmowania Cie do pracy informuja o tym. Co innego jesli zatrudniasz sie na zaplecze czy inne stanowisko a po roku dokladaja Ci coraz wiecej obowiazkow za ta sama place i kaza Ci robic to do czego sie nie nadajesz......oszczedsci a firma ma co miesiac wieksze zyski.
Wiesz nie zatrudniasz sie na sprzatanie sklepu. W USA jesli chcesz sprzatac to placa o wiele wiecej niz najnizsza krajowa.

Life in America pisze...

Dziekuje ;-) To tylko pozadzroscic, ze niedziela jest tak traktowana ...w USA jest to okrepne i nigdy sie do tego chyba nie przyzwyczaje ......tylko praca, praca i praca. Rozumiem ale odpoczynek tez jest wazny. Niektorzy maja po dwie lub trzy prace i nie wystarcza to, zeby utrzymac rodziny.....czy to nie jest chore????

Life in America pisze...

To wspaniale i tak trzymaj ;-)

Unknown pisze...

Osobiście najbardziej ubolewałabym braku czasu dla rodziny i tej cholernej kontroli. Mówi się, że Ameryka to taki bogaty kraj..a to dlatego, że nie macie wolnych dni :(

Life in America pisze...

Wlasnie nie ma wartosci rodziny. ;-(

Unknown pisze...

wózki dla psów mnie rozwaliły

Anonimowy pisze...

Co prawda to prawda, absurd goni absurd ;/

Anita B. pisze...

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma...A te wózki dla psów to dla mnie absurd. Biedne psiaki...

Life in America pisze...

;-)

Life in America pisze...

Oj tak biedne ....niektore nawet nie wiedza co to jest trawka. ;-(

Unknown pisze...

Odnosnie punktu...
1) faktycznie ludzie przekladaja dolara ponad czas ktory by mogli spedzic z rodzina ale to temat rzeka rozne sytuacje rozni ludzie. Ale to prawda ze czlowiek jakos malo czasu ma na wszystko tutaj.

2)kilka razy w roku latam tu i tam i da sie wyczuc te oczy na plecach.. Czy na lotnisku czy na dworcu czy zwyklym subway-u. Rozumiem ze to dla bezpieczenstwa itd itd ale to troche ingerencja w prywatnosc w czestych przypadkach... Ale dla sie przezyc

3) #&%÷\ #@!! £(_* ###%:! Kurwa parodia!!!!

4) byle jako sztorm zapowiedza plywood-y z homedepot rozchodza sie jak cieple bulki i wodda z key food. Debile!

5) dzieki ci panoe za google.... ;)

6) male biznesy myja kielbasy a duze maja black friday....

7) rowiesnicy w podstawowkach w polsce wiedza wiecej o hameryce niz hamerykanin...

8)moj/nasz Spaniel ma chore biodra ciezko chodzi i ma 16 lat... Wozek uzywamy na spacery a nie jako klatke dla psow...

Pozdro

Lightside pisze...

Wózki dla psów to jakaś masakra :( Nie rozumiem tego :/

Anonimowy pisze...

Hmm zalezy tez w jakim sklepie sie pracuje, fakt wykorzystuja pracownikow na maksa szczegolnie jezeli sie pokarze, ze jest sie w stanie wszystkiego nauczyc i wszystko zrobic, oraz wtedy kiedy pracownik to akceptuje i sie nie skarzy bo np nie zna dobrze angielskiego lub to jego jedyne zrodlo dochodu itd. Tez pracuje w sklepie w korporacji duzej znanej tutaj i w Europie, mam swoj department i rowniez rozliczam cash office, praca nie jest latwa, ale bardzo ja lubie :) u nas jest rotacja weekendow, wiec kazdy dostaje caly weekend wolny od czasu do czasu. Pracuje na caly etat wiec mam wszystkie benefity z tym zwiazane, bardzo dobre ubezpieczenie zdrowotne, wakacje, chorobowe, platne. Jedyna wada to wciaz za malo placa ;) pozdrawiam

Life in America pisze...

ja tez ;-)

Life in America pisze...

nic dodac nic ujac ....tak wiec widzisz te absurdy codziennie. ;-)

Life in America pisze...

To tylko Ci pozadzroscic, ze masz taki uklad w pracy i wolne weekendy przynajmniej od czasu do czasu. Teraz przynajmniej na Florydzie prawie nigdy nie zatrudniaja na caly etat, zeby wlasnie nie placic ubezpieczen itp. A placa to jest masakryczna .....placili tak podobnie 15 lat temu. ;-(

Nimva pisze...

Człowiek myśli, że w Polsce (albo ogólnie tam gdzie mieszka) jest absurdalnie i pewnie najgorzej na ziemi, a każde inne miejsce to już raj w czystej postaci, a okazuje się, że każdy kraj ma swoje bolączki. Wszędzie są plusy i minusy. Lubię takie posty. Dzięki nim bardziej doceniam to co mam i przestaje mi się wydawać, kiedy dopadają mnie krytyczne momenty, że jakbym była teraz gdzieś indziej, to nie byłoby żadnych problemów :)

Anonimowy pisze...

1. Wozki dla psow widuje juz i u nas w Polsce. Teraz zima szczegolnie, jeszcze budza zdziwienie, ale juz sa.
2. Dzieci przez pasy przeprowadza wyznaczona osoba lub sa progi zwalniajace. I dzieci leca przez ulice wpatrzone w komorke, bo przeciez jest bezpiecznie
3. Jest wiecej urlopu, sporo chorobowego (ale jak bedziesz brac to cie zwolnia) i jest ogrom pracy. Na dwa etaty, zeby zwiazac koniec z koncem.
4. Trudno w ramach Polski zmienic miejsce zamieszkania, bo to wymaga sprzedazy a potem kupna mieszkania (a wiekszosci zwyczajnie na to nie stac), mieszkan domow na wynajem prawie nie ma. Regulacji w tej kwestii nie ma. Wiec czlowiek tkwi przywiazany do jednego miejsca.

Swiat staje sie Joasiu zadziwiajaco podobny.
A podziedz mi tak zciekawosci czy np ludzie po studiach sensownych czyli IP lub budownictwo, medycyna tez musza brac po 2'etaty, zeby przezyc? Czy to juz jest gonitwa, zeby miec wiecej i lepiej kosztem rodziny?

Pozdrowienia
AgulaW

Life in America pisze...

Tak to prawda ......duzo osob mysli ze w innym kraju sa "kokosy" i pieniadze leza na ulicy ....czasami jest inne zycie lepsze, ale nie zawsze latwiejsze. Sa inne problemy o ktorych w Polsce niektorzy nie maja pojecia. ;-)

Life in America pisze...

Rzeczywiscie juz chyba nigdzie nie jest kolorowo. ....trzeba duzo pracowac, zeby zyc godnie. ;-)
Odnosnie studiow - trudno mi powiedziec, ale wydaje mi sie ze wcale nie placa dobrze jak powinni .....jesli chcesz robic kariere to musisz sie poswiecac firmie.
Dobre w tym jest to ze w USA nie musisz skonczyc studiow, zeby cos osiagnac ..... jesli jestes pracowity, ambitny i sprytny to mozesz osiagnac duzo. ;-)

qwerty12 pisze...

Nie zgadzam się z wieloma punktami z tego co tutaj opisalas,chyba bardzo musi Ci się zle tutaj zyc.W szczególności bardzo mnie zrazilo to o psach,bo nie prawda jest ze ludzie tutaj na zakupy jeżdżą z psami w wozkach.Opisujesz Ameryke zupełnie inna niż ja mieszkam.
Proponuje nie wprowadzać ludzi w blad

Life in America pisze...

Masz prawo sie nie zgadzac to twoja opinia. To moje spostrzezenia nie Twoje. Wlasnie zyje mi sie tutaj bardzo dobrze, ale nie znaczy ze wszystko mi sie podoba. Nie wprowadzam w blad bo na Florydzie wielokrotnie widzialam psy w wozkach w sklepach, a takze w torbie na koncercie. ;-)

nicholas pisze...

Oczywiscie, ze nie trzeba sie zgadzac ze wszystkim i to jest wlasnie fajne, ale fakty sa faktami czy nam sie podoba czy tez nie. Nie wiem w jakiej czesci USA pani mieszka, ale na poludniowej Florydzie to normalny widok pies w wozku i Joanna nikogo nie wprowadza w blad. Czy w Pani Ameryce jest wszystko perfekt ?, jesli tak, to chetnie sie tam przeprowadze, bo w mojej Ameryce od tych absurdow az mnie zgaga pali. Jeszcze nawiazujac do psow, to sa wrecz uwielbiane w USA, nawet sa hotele i Spa dla psow...itd, a nie mozna ich prawie nigdzie zabierac (kiedys bylo inaczej), nie wspominajac o surowych zakazach posiadania psa na wielu osiedlach...chore i przykre - nastepny absurd i zaklamanie.

Anonimowy pisze...

Co za bzdura z punktem 7 - nie rozumiem ? Poziom szkolnictwa o jakieś 2 lata do przodu w Ameryce w porównaniu z Polska

Izabela Hebda pisze...

Co kraj to obyczaj. Nigdy nie byłam w USA i raczej się na to nie zapowiada, abym tam pojechała. Ich prawa mi nie przeszkadzają.

Life in America pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Life in America pisze...

Nigdy nie mow nigdy .....ja tez nie myslalam ze bede mieszkac na Florydzie. ;-)

Sandi Cullen pisze...

Te wózki dla psów mnie rozwaliły, czego to ludzie nie wymyślą :)

Life in America pisze...

Wlasnie ....pomyslow w Ameryce nie brakuje. ;-)

Not too serious blog pisze...

Chwila moment i w Polsce też będą wózki dla psów...

Life in America pisze...

Juz sa.....szukajac zdjec na internecie widzialam takie na polskich stronach. ;-)

Chloe Skywalker pisze...

Trochę ciężko się czyta twój tekst kiedy nie ma polskich znaków.
Do tego jest tak nieestetycznie napisany, te braki odstępów... To razi po oczach.

Life in America pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Life in America pisze...

Dziękuję za Twoją krytykę. Najnowsze posty są już z polskimi znakami, a starych nie mam zamiaru poprawiać. Jeśli tak Cię to bardzo razi załóż sobie ciemne okulary, albo różowe ....przez nie będziesz widziała świat w pozytywniejszych barwach. ;-)