Moja lepsza połowa nie ma ostatnio weny twórczej, więc pomyślałem, że coś ja napiszę...dawno już nie pisałem, więc może pora
Niestety na myśl przychodzi mi nie zbyt miły temat, ale jakże bardzo mnie nurtujący i po części martwiący. Zastanawiacie się pewnie o czym chcę naskrobać.
Ten temat to śmierć...tak, wiem być może wielu z was sobie pomyśli, czy oszalałem ???...lecz nie oszukujmy się, nie myśleliście nigdy o ostatnim dniu życia?




